Pan Andrzej
Pracowałam jeszcze w "Kurierze Świdnickim" (dziś już nieistniejącym), kiedy poznałam pana Andrzeja Scheera. Był koniec października. Zastanawialiśmy się w redakcji, jak zaakcentować święto 1 listopada. Ktoś wpadł na pomysł, aby napisać o świdnickich cmentarzach - tych obecnych i tych już nieistniejących. I chyba wtedy Piotrek Zagała, jeden z naszych współpracowników, specjalista od historii, rzucił, że o tym to najlepiej opowiedziałby pan Andrzej Scheer. Znalazłam jego numer telefonu i zadzwoniłam.
Nie miał wiele czasu, więc umówiliśmy się w kinie Gdynia, dwie godziny przed seansem. Co grali? Nie pamiętam. Byłam początkującą dziennikarką, więc nie rozstawałam się z dyktafonem (kto dziś ma na to czas...). Usiedliśmy sobie w holu, wśród fotosów z polskich filmów, w półmroku. Włączyłam dyktafon i... Jest taki polski idiom "zamienić się w słuch". Ja się w ten słuch słuchając pana Andrzeja dosłownie zamieniłam. Tamta Jego opowieść o świdnickich cmentarzach trwa we mnie do dzisiaj, kiedy spaceruję na przykład parkiem przy ulicy Armii Krajowej. Dzięki panu Andrzejowi wiem, że stąpam po dawnych grobach. Kiedy z balkonu naszej redakcji spoglądam na okolice dzisiejszego Banku Zachodniego, wiem, że dawno temu był tam cmentarz. W czasie tamtej rozmowy pan Andrzej wspominał także o krzyżach pokutnych - swojej wielkiej, bodaj największej pasji. Mijając każdy taki krzyż, zawsze przypominałam sobie pana Andrzeja. Dziś, gdy odszedł tak nagle, te wszystkie obrazy stanęły przede mną ze zdwojoną mocą.
Bo teraz wiem, że gdy one do mnie wrócą, wrócą już jako wspomnienie kogoś, kogo kiedyś znałam, kto był wspaniałym człowiekiem, wielkim społecznikiem, kto swoimi pasjami zarażał wielu ludzi wokół i kogo nie ma już wśród nas... Nie ma słów, które by oddały pustkę, jaka się jawi w takiej sytuacji.
I wiecie co? Tamta rozmowa o świdnickich cmentarzach... Nie nagrała się na dyktafonie w ani jednej minucie. Jednak ja chłonęłam to, co mówił pan Andrzej tak intensywnie, że w jakiś nadprzyrodzony sposób udało mi się to odtworzyć. Do tego stopnia wiernie, że pan Andrzej to wszystko zatwierdził i autoryzował!
Panie Andrzeju, będzie nam Pana brakowało...
Czytaj także "Andrzej Scheer nie żyje"
| « następny | wcześniejszy » |
|---|
Śladami nauk Jana Pawła II
ŚWIDNICA. Odchodzą od wystaw i nadal podążają za nauką Jana Pawła II. Co roku głębiej i głębiej. Organizatorzy siódmych już Dni Papieskich poświęconych Papieżowi-Polakowi zapraszają świdniczan i nie tylko, by wraz z nimi zgłębiali spuściznę błogosławionego patrona Świdnicy. Tegoroczne Dni rozpoczną się 18 maja i potrwają do 21 maja.
- Reklama
- Redakcja
- e-wydanie
- Prenumerata

|
Najnowszy numer Już teraz możesz przeczytać aktualne, pełne wydanie Wiadomości Świdnickich klikając tu. |
























Komentarze