Prace sezonowe
Wybory samorządowe są jak prace sezonowe. Z tą tylko różnicą, że sezon nie pojawia się w cyklu rocznym, ale czteroletnim.
Taki pracownik sezonowy to generalnie poza sezonem nie bardzo sobie potrafi miejsce znaleźć. Nie inaczej jeden czy drugi kandydat na radnego, Uogólniać nie mogę, bo skrzywdziłabym niektórych kandydatów. Ale jednak spora ich liczba objawia się tylko w tzw. sezonie. Znaczy w kampanii. Wkrótce będziemy przeglądać ulotki i komentować: "Ja już tego faceta widziałam. Czy on w poprzednich wyborach nie kandydował z tej i z tej partii? Patrzcie, jak to się ludziom odmienia..."
Taki pracownik sezonowy zwykle nie może się pochwalić jakąś sensowną posadą, o ile w ogóle może. Nie inaczej jeden czy drugi kandydat. A to pracy nie ma jeszcze, a to nie ma pracy już, a to się na rentę wybiera, a to jest emerytem i nie bardzo wie, co ze sobą począć. A coś musi. Do wyuczonego zawodu wrócić nijak, skoro się w nim nigdy nie pracowało. A o nowe miejsce trudno niezwykle. Ale jak się kandyduje, to przynajmniej się coś dzieje. Na reklamę wyborczą wydawać nie trzeba, bo i po co - jak szanse marne? Ale gdzieś tam, w głębi serca, tli się nadzieja... że może jednak, że się uda, że się przekroczy magiczny próg tej czy owej rady.
I choć w gruncie rzeczy te nazwiska, które będziemy wkrótce czytać na kartach do głosowania, to w większości tzw. zapychacze list, jednak nie możemy się łudzić, że ani jeden z nich ani przez jedną sekundę nie pomyślał: "A może mi się uda? Może będzie wyborczy cud".
Tak i z pracami sezonowymi. Idzie sobie taki człowieczek - dajmy na to - zbierać cebulę. Chodzi sobie po tym polu i tak myśli sobie przy okazji: "A może się coś wydarzy, może się zdarzy cud, może wygram dziś w totolotka i nie będę już musiał przy tej cebuli stać..." I ma nadzieję. Na cud. Na to, że coś się zmieni. Że nie będzie tylko zwykłym pracownikiem sezonowym... Nie będzie zwykłym zapychaczem list. Że wygra!
No i niech wygra. Niech w tych wyborach wygra ktoś, kogo nie znam, o kim nic nie wiem. Niech wygra jakiś kandydat sezonowy. Wówczas nabiorę pewności, że wybory są naprawdę demokratyczne.
| « następny | wcześniejszy » |
|---|
Śladami nauk Jana Pawła II
ŚWIDNICA. Odchodzą od wystaw i nadal podążają za nauką Jana Pawła II. Co roku głębiej i głębiej. Organizatorzy siódmych już Dni Papieskich poświęconych Papieżowi-Polakowi zapraszają świdniczan i nie tylko, by wraz z nimi zgłębiali spuściznę błogosławionego patrona Świdnicy. Tegoroczne Dni rozpoczną się 18 maja i potrwają do 21 maja.
- Reklama
- Redakcja
- e-wydanie
- Prenumerata

|
Najnowszy numer Już teraz możesz przeczytać aktualne, pełne wydanie Wiadomości Świdnickich klikając tu. |























